Sonya Salomaa w zmysłowej scenie jogi z serialu Więzy krwi (2004)(0:50)
O filmie
George wiódł zwyczajne życie jako osiemnastoletni nastolatek pod hasłem: „Płyń, dokądkolwiek cię zabierze… noś cię… ale kogo to obchodzi”. Tak się żyje dla siebie, nikomu nie przeszkadzając i wtedy BUM!!! Właśnie taki BANG przydarzył się George'owi pewnego pięknego, słonecznego dnia. Spacerowała po mieście, gdy nagle deska sedesowa ze stacji orbitalnej MIR spadła z nieba bezpośrednio na jej głowę z prędkością ponaddźwiękową. A po kilku sekundach słyszy: "Hej! Martwa dziewczyna! od jakiegoś nieznajomego. George dowiaduje się, że po śmierci nie będzie dla niej blasku, tunelu ani aniołów. Teraz dziewczyna staje się prawdziwym rozpruwaczem. Oczywiście nie będzie musiała chodzić z kosą, ale jej głównym obowiązkiem jest odbieranie dusz ludziom przed śmiercią. Będzie krzyczeć, tupać nogami, walczyć w histerii, krzycząc: "...Chcę odzyskać swoje życie". Ale nic nie zmieni tego, co się stało. I być może to właśnie śmierć dla George'a stała się pchnięciem, kopnięciem w tyłek, którego tak bardzo potrzebowała przez całe życie.
This scene runs 0:50 and features front view of sonya in skimpy yoga wear.